BIESZCZADY: Zziębnięty i przestraszony 3-latek błąkał się po zmroku

BIESZCZADY / PODKARPACIE. Funkcjonariusz SG z placówki w Stuposianach zauważył dziecko przy drodze. Na los samotnie spacerującego malucha nie pozostał obojętny. Jego działanie sprawiło, że historia zakończyła się szczęśliwie.

Historia wydarzyła się w jednej z bieszczadzkich miejscowości. Funkcjonariusz jadąc samochodem, zobaczył dziecko wbiegające na drogę. Sytuacja była bardzo niebezpieczna, tym bardziej, że wszystko działo się po zmroku. W pobliżu nie było osób dorosłych i to wzbudziło niepokój funkcjonariusza. Mimo że był w czasie wolnym od służby, natychmiast zgodnie ze służbową determinacją podjął działanie. Maluch w wieku około 3 lat nie potrafił odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące rodziców i zamieszkania. Pobliscy mieszkańcy również nie potrafili pomóc. Mundurowy niezwłocznie zadzwonił pod numer alarmowy. Do czasu przybycia patrolu Policji zaopiekował się roztrzęsionym i zziębniętym dzieckiem. Wszystko zakończyło się szczęśliwie.

Obojętność to zagrożenie współczesnych czasów. Nie brakuje dramatycznych zdarzeń pokazujących, że społeczeństwo jest coraz mniej empatyczne i rzadko angażuje się w los innych osób. Postawa strażnika granicznego ze Stuposian jest zatem przykładem godnym naśladowania. Potwierdza zobowiązanie służby społeczeństwu wypowiadane w rocie ślubowania funkcjonariusza SG, obowiązujące niezależnie czy mundurowy jest w trakcie służby, czy poza nią.

BiOSG

20-03-2024


Zaloguj się aby dodać komentarz


| Logowanie